“szkolne” paradoksy

Siedze wlasnie i probuje wkuc na pamiec co drugie zdanie z wymyslonego uprzednio komentarza sportowego… Moze nie byloby to jeszcze takie glupie, w koncu zdarzaja sie rozne prace domowe… Ale… Wlasnie, zawsze jest jakies al ;) Moja praca domowa jes komentarzem wyimaginowanego biegu lyzwiarstwa szybkiego (tak jakbym w zyciu ogladala jakies zawody w lyzwiarstwie szybkim) i uwaga, uwaga, jest po litewsku.
Dochodze do wniosku, ze dla przyszlego filologa sprawa pierwszej potrzeby jest slownictwo dotyczace sportow zimowych, tudziez komentowania ich na zywo…

Cos o mnie ;)

wedle zasady mowisz - masz... placze nitki, co jest niezrozumiale dla innych... ucze sie jezykow, ktore nie sa nikomu potrzebne... czasami probuje zmieniac swiat, ale ostatnio zajmuje sie byciem chora...


tak, tak, jestem tu…

zawitalam i tutaj... moze nawet czasem cos napisze ;)